sobota, 27 lutego 2016

Domowe mleko kokosowe



Pytacie mnie ostatnio jak robię mleko kokosowe. Ojj robię je często, pijemy je litrami wszyscy z zamkniętymi oczami, wyobrażając sobie, że siedzimy pod palmą na rajskiej plaży! Haha, już schodzę na ziemię! Koko mleka używam głównie do

wtorek, 23 lutego 2016

BLW od kuchni! Początki...cz. 3


Pamiętacie, jak w ostatnich postach przedstawiałam know-how metody BLW (tutaj), następnie jej zalety oraz produkty zakazane (i tu)? Teraz przyszedł czas na praktykę Kochani... zakasamy rękawy, rozpoczynamy swoje kulinarne fantazjowanie, i choć na początku poszaleć jeszcze nie możemy, to nauczymy się

niedziela, 21 lutego 2016

Leniwe, niedzielne śniadania



Pogoda za oknem nie rozpieszcza. Mam czasem wrażenie, pewnie Wy też, że jest listopad a nie zbliżający się marzec... W taką pogodę nie chce się wychodzić z domu, kupować tulipanów, ani nawet myśleć o zbliżającym się sezonie balkonowym. Chce się jedynie siedzieć z

piątek, 19 lutego 2016

W cholerę z chorobami!


Mam wrażenie, że wirusy w ostatnim czasie rozprzestrzeniają się wszędzie i czyhają jak hieny na każdą, jeszcze nie zarażoną duszę! Myślałam, że mieszkańcy Wojslandii są twardzielami a tu klops! Pan Małżonek od tygodnia zdycha i jak to mężczyzna, pamiętacie, nie choruje - tylko walczy o życie,

wtorek, 16 lutego 2016

Królestwo Niepokornej


Salon. Jakiś czas temu był przytulny, podzielony na dwie strefy... tę wypoczynkową i tę do pracy. Meblem, który go dzielił na owe dwie strefy była piękna, wygodna, trzyosobowa sofa stojąca vis a vis telewizora. Czyli tak jak to powinno wyglądać. Na stoliku kawowym stały kwiaty, był lniany obrus świece i jakoś to wszystko stanowiło swoją beżowo-brązowo-białą przytulną całość. I nagle sofa została wyproszona pod okno, stolik został brutalnie ogołocony z wszystkiego, przestrzeń się zrobiła w pokoju taka, że można teraz walca tańczyć,

czwartek, 11 lutego 2016

MuszelkoweLove


Nigdy nie byłam szczególnie sikająca z powodu Walentynek. No może raz kiedyś kiedy umówiłam się za pomocą karteczki włożonej do piórnika na lekcji w podstawówce z moją pierwszą miłością, Pawłem W., na molo w Helu i żyłam tym przez tydzień niesłychanie bardzo, jeść nie mogłam, bo to chyba oficjalnie pierwsza randka miała być,

poniedziałek, 8 lutego 2016

BLW - zalety i zakazane produkty cz. 2

... no kiedy Ona poda tego pankejka?! :)
Kontynuując temat związany z metodą karmienia zwaną Baby Led Weaning, czyli w skrócie BLW, chciałabym przedstawić Wam teraz zalety stosowania tej metody oraz produkty, których na samym początku, i nie tylko, powinniście unikać. 
Jak już wiecie z pierwszego posta (do przeczytania tutaj), jestem wielką fanką tej metody i prawie od samego początku, z jednym 2-tygodniowym, papkowym niewypałem, jesteśmy jej wierni i szczerze się radujemy, że przekonaliśmy się do niej, bo ułatwia nam życie bardzo i niesie za sobą wiele uśmiechu i radości całej Rodzinie. Dużo osób pyta, po co to wszystko,

piątek, 5 lutego 2016

Kremowa zupa serowa... pyyycha!


Dziś tak zupełnie post nieplanowany, w odpowiedzi na Wasze prośby, bom się pochwaliła gdzieś niedawno, że gotuję coś bardzo pysznego. Nie jest to przepis z tych #fit #behealthy #jemzdrowo #żyjępowietrzem, nie, nie... Jest to zupa - krem bardzo pożywna, dość kaloryczna ale.. warta grzechu! Dzieci, te większe niż moja Marysia, ją uwielbiają, na czele z Menszem i całą Rodziną :D Dlatego moi Kochani chcę abyście poznali ten przepis i również rozpieszczali podniebienia swoich bliskich ;).

wtorek, 2 lutego 2016

A co tam!


Raz do roku można! Można też czasem w ciąży, przed okresem i jak Cię mąż czy teściowa wkurzy! Można w weekend na wyluzowanie i podczas listopadowej chandry! I kiedy tam jeszcze chcecie to też można... popuścić pasa! I teraz właśnie nastał taki moment, że i ja popuszczam pasa i puszczam w obieg przezaj***isty przepis na pączki twarogowe!

poniedziałek, 1 lutego 2016

Odnawia(l)ne Znajomości

Przyszedł. Stanął nagle w progu ze swoim cwaniackim uśmieszkiem, wszedł ot tak i nawet nie zapytał, czy jest to dobry moment... Wiadomo, jak przychodzi co do czego, to nigdy nie jest to dobry moment, ale mógłby wykazać się większą kulturą i empatią i chociaż zapytać, jakoś uprzedzić, a nie zwalać się ludziom niezapowiedzianie na głowę i rujnować cały weekend! I to jeszcze z koleżanką!!!